HabitChallenge – zmień swoje zwyczaje

Zacząć ćwiczyć, chodzić na siłownię, jeść zdrowo, jeździć rowerem, przestać pić, rzucić palenie, wstawać wcześniej, napisać książkę… i wiele innych zwyczajów, które mamy, chcemy się pozbyć, lub zdobyć. Wszystkie wymagają jednej rzeczy: konsekwencji. I to jest również najtrudniejsze.

Aby osiągnąć konsekwencję w działaniu, nie trzeba mieć jakoś szczególnie mocnej silnej woli, ani nawet specjalnie dużo czasu. Należy za to robić jedną małą rzecz. Każdego dnia. Aż po pewnym czasie zauważysz, że robisz to bez zastanawiania się.

Takie podejście nazywa się Kaizen i stosuję je z powodzeniem już od kilku miesięcy. Rezultaty są zauważalne, a praktycznie nie musiałem się do niczego zmuszać. Nie będę Cię zanudzał teraz na temat całej filozofii Kaizen, starczy, że przekażę te 10% wiedzy, którą możesz wykorzystać w tej chwili. Te 10% wystarczy na 90% rezultatów. Pozostałe 10% to już Twoja działka – musisz podjąć decyzję i coś zrobić w ciągu kolejnych dwóch minut po przeczytaniu kolejnego paragrafu, a później już powtarzać tą czynność aż stanie się ona automatyczna. Gotowa? Gotowy? Jedziemy.

Jeśli chcesz zacząć ćwiczyć – zacznij od jednego przysiadu (lub pompki, albo innego prawidłowo wykonanego ćwiczenia) dziennie. Jak poczujesz, że jeden to za mało, zrób dwa, albo pięć, albo 10. Po kilku tygodniach dodaj inne ćwiczenie do tego, które wykonywałaś/wykonywałeś poprzednio. I tak dalej. To samo zrób dla każdej innej rzeczy, którą chcesz zrobić.

Inne przykłady:

  • Bieganie? Zacznij od spacerów z krótkim truchtem.
  • Wcześniej wstawać? Ustaw budzik 1 minutę wcześniej (pamiętaj też żeby się położyć wcześniej spać)
  • Zdrowe jedzenie? Zastąp jedną niezdrową rzecz, jedną zdrową (np. batonik, marchewką). Jeśli znajdziesz jeszcze mniejszy krok, podziel się nim w komentarzu!
  • Rzucenie palenia? Tutaj trudniej, musimy zamienić ten nawyk na coś innego. Ja biegałem, Ty możesz robić przysiady, zjeść małą marchewkę, lub przejść 3-4 piętra po schodach.
  • Napisać książkę? Napisz jedno zdanie dziennie. (A szlag, sam muszę to zrobić chyba!)

Aplikacja HabitChallenge

Ponieważ każdy z nas nosi zawsze przy sobie telefon komórkowy, warto by go wykorzystać żeby podtrzymywać naszą decyzję przez przypomnienia i mierzenie postępów. Co prawda, można to zrobić na kartce, ale powiedzmy sobie szczerze: większość z nas po prostu nie będzie notować.

HabitChallenge, bo do tej aplikacji zmierzam, pomaga nam w łaty i przyjemny sposób dodawać różne zajęcia (bo nie musi to być od razu coś bardzo konkretnego co chcemy zmienić w naszym życiu), mierzyć swój postęp i, co najważniejsze, przypominać o tym, co mamy zrobić w danej chwili. Na przykład przytulić kogoś z rodziny. Bo czemu nie.

Najbardziej właśnie przydatną funkcją jest dodawanie przypomnień, których możemy dodać kilka w ciągu dnia.

HabitChallenge - dodawanie nawykuHabitChallenge - śledzenie nawyku

Aktualnie używam HabitChallenge równolegle z HabitBull. O ile ten drugi pozwala na bardziej przejrzyste śledzenie postępów, o tyle możliwość dodawania wielu powiadomień w HabitChallenge jest dla mnie nieocenionym „killer feature” na ten moment.

Do tego wiem, że będzie więcej przydatnych funkcji! Skąd? Bo Darek, twórca HabitChallenge, spotkał się z nami na meetupie i opowiedział między innymi o jego planach na rozwój.

Aplikacja jest dostępna dla Androida w Google Play i iOS (iPhone) w Apple Store.

Kroki do pierwszej zmiany

Reasumując, wszystko, co potrzebujesz, to konkretny cel. Później plan małych kroczków (Kaizen) do realizacji tego celu. Pamiętaj, że motywacja i konsystencja stanowi tu kliczową rolę. W końcu, aby upewnić się, że Twoja głowa nie będzie musiała pamiętać kiedy robić te przysiady, przydatne będzie zewnętrzne narzędzie, jakim jest HabitChallenge.

Pamiętaj, daj sobie trochę luzu. Każda tego typu zmiana to proces. Na pewno nie raz sobie odpuścisz. Zapomnisz. Na pewno znajdziesz milion wymówek, żeby tylko nie robić tego, co sobie postanowisz. Za każdym razem, kiedy Ci się nie uda, po prostu wróć do tej rutyny. Konsekwentnie i za każdym razem.

Pozostaje mi życzyć powodzenia!

Podobne

43 dni bez kawy
przeczytano 102
Kawa to ulubiony napój, cóż, wielu osób, które potrzebują większego kopa. Mnie samemu ratowała dzień wielokrotnie, kiedy miałem ciężką noc (bądź nie m...