Car sharing – krótkoterminowy wynajem aut

Car sharing jest bardzo poularny za naszą zachodnią granicą. Wspomniany wynajem krótkoterminowy, rozumiany jest zwykle jako wynajem na dobę. Mnie natomiast interesuje wynajem auta na minuty. Nie ma co do tego wątpliwości, że ten sposób wypożyczania czterech kółek jest opłacalny dla firmy świadczącej takie usługi. Użytkownik według mnie również dużo zyskuje.

W trakcie mojego badania tematu, okazało się, że nie tylko na zachodzie istnieją takie serwisy. Znalazłem firmy w Polsce, które prowadzą usługi wynajmu samochodów. Można skorzystać z ich oferty w Warszawie, Trójmieście, Krakowie, Poznaniu i Wrocławiu. Nadal próżno szukać takich samochodów w Szczecinie.

Przegląd międzynarodowych serwisów

Jak już wspomniałem, w Polsce są firmy, które zajmują się wynajmem aut na minuty. Jednak najpierw chciałem przyjrzeć się serwisom zachodnim. Przede wszystkim dlatego, żeby ocenić jak duże są to firmy i jak się rozwijały.  Kiedy zacząłem pisać ten artykuł, nie wiedziałem, że już istnieją polskie serwisy, które też weszły w ten rynek. Ale o nich za chwilę.

DriveNow

DriveNow to marka kontrolowana przez firmę zza naszej zachodniej granicy – BMW. Rozpoczęła swoją działalność w 2011 roku z flotą 750 aut w Monachium. W tym samym roku, 3 miesiące później, DriveNow pojawiło się w Berlinie z 1400 autami. Dzisiaj samochody z tym logo można znaleźć w większych miastach Niemiec: wspomniany Berlin, Monachium i Hamburg, Düsseldorf i Kolonia. Jeśli pojawisz się w Londynie, Kopenchadze, Sztokholmie, Brukseli (i jeszcze kilka miast), na pewno też zauważysz te auta. Jak widzisz, marka radzi sobie całkiem nieźle. Może to nie zaskakuje, skoro stoi za nią olbrzymie finansowanie. Spójrzmy więc na konkurencję.

car2Go

car2Go rozpoczynało swoją ekspansę od Ulm, znajdującego się w południowej części Niemiec już w roku 2008 (czyli 3 lata przed BMW). Firma stojąca za car2Go to Daimler AG, która posiada wpływ na takie marki jak Mercedes-Benz. Firma ta nie ograniczyła się do oferowania swoich usług tylko w europie, ich samochody można spotkać również w USA (Waszyngton, Seattle, Austin i kilku innych lokalizacjach). Wycofali się jednak z rynków mniej chłonnych, jak Ulm (gdzie rozpoczynali), Lyon (Francja), Londyn (chyba BMW miał lepsze powodzenie), Los Angeles, Kopenhaga, Sztokholm, czy San Diego w USA.

W styczniu tego roku BMW i Daimler połączyły swoje firmy zajmujące się wynajmem krótkoterminowym, aby „umocnić swoją pozycję lidera”. Obie firmy występują jako główny interesariusz (firmy mogące wpływać na rozwój przedsiębiorstwa). Więcej można poczytać na stronie Cnet.

Zipcar

Zmieńmy kontynent. Zipcar, firma istniejąca od roku 2000, a 16 lat później zarejestrowała się u nich milionowa osoba. Mimo, że Zipcar głównie działa w Stanach Zjednoczonych, jego początki ściągają nas znów na stary kontynent – do Niemiec. Zipcar, ponieważ nie związany mocniej z żadną firmą produkującą auta, od początku miał problemy z finansowaniem. Jednak po zmianie CEO ich szczęście się odwraca i w 2005 roku dostają, bagatela, 10 milionów dolarów. od firmy Benchmark, zajmującej się właśnie inwestycjami w startupy. Rok później kolejne 20 milionów dolarów wpłynęło na konto Zipcar od General Electric. Chyba tego właśnie potrzebowali, bo firma radzi sobie dzisiaj nieźle. Ciekawostka, że Zipcar został kilkukrotnie pozwany za pobieranie ukrytych opłat od użytkowników, na przykład za kontakt z obsługą techniczną serwisu, czy za czas nieaktywności. Pozwy zostały oddalone ze względu na legalność tych opłat, z wyjątkiem czasu nieaktywności.

Inne ciekawe firmy

Avancar, to hiszpański serwis do krótkoterminowego wynajmu aut. Swoje usługi oferuje w Barcelonie, a właściwie, to nie znalazłem informacji, że są też w innych lokalizacjach. Firma oryginalnie nazywała się Catalunya Carsharing SA, zmieniła nazwę na Avancar w roku 2006.

Naliczyłem jeszcze ponad 20 innych podobnych serwisów, jak Autolib, GoCar, GoGet, Grab, Maven, ReachNow, czy Witkar.

Ten ostatni jest dość ciekawym projektem, bo chyba pierwszym ze swojej branży. Witkar, to duński wynalazek (a znaczy „Biały samochód”) z 1974 roku. Tak, to nie literówka.  Nie chcę w tej chwili się tym rozpisywać w tej chwili, ale można o Witkar przeczytać więcej na Wikipedii.

Car sharing w Polsce

U nas też jest ciekawie. Kiedy zainteresowałem się tematem po raz pierwszy, znalazłem Traficar i Panek Car Sharing. Po dłuższym patrzeniu i szukaniu, pojawiły się 4mobility, Driveomni i Vozilla.

Traficar to największy gracz na naszym rynku. Auta z ich logo można spotkać w Trójmieście, Wrocławiu, Warszawie, Poznaniu i Krakowie. Flota składa się z Renault Clio i Kangoo oraz Opla Corsy.

4mobility wypożycza samochody, którymi można pojeździć tylko w Warszawie i Poznaniu. Są to auta marki Hyunday, BMW i Mini.

Panek Car Sharing swoje auta posiada tylko w Warszawie. Co więcej, można je parkować tylko w wyznaczonych miejscach na terenie miasta i okolicach. Nie chwalą się oficjalnie jakimi samochodami dysponują, ale na zdjęciach pojawia się Toyota Yaris. Firma Panek chwali się również, że dysponuje trzystoma samochodami hybrydowymi.

Kolejna firma, która skupiła się tylko na Warszawie to Drive omni. W tym serwisie można wypożyczyć samochody marki Škoda. Modele Citigo, Fabia,  Rapid, Octavia i Kodiaq.

Ciekawym serwisem jest Vozilla, który specjalizuje się w wynajmie samochodów elektrycznych marki Nissan. Są to Nissan Leaf i dostawczy Nissan eNV200. Vozilli można użyć niestety tylko we Wrocławiu.

Porównanie cen

W każdym z tych serwisów płacimy za minutę wypożyczenia auta, a w niektórych przypadkach dochodzi dodatkowa opłata za przejechany kilometr.

 

Opłata za minutę Opłata za kilometr Opłata za postój
Traficar 0,50zł 0,80zł 0,10zł
4mobility (cennik na dzień 01.03.2018) 0,48zł – 1,30zł (zależnie od modelu auta) 0,80zł – 0,90zł 0zł
Panek CS 0,50zł 0,65zł 0,10zł
Drive omni 0,25zł – 0,65zł (zależnie od modelu auta) 0,65zł – 1,20zł (zależnie od modelu auta) 0zł
Vozilla 0,90zł – 1zł 0zł 0,10zł

Jak to się ma do wypożyczania tradycyjnego? Oto wyliczenie z mojego podwórka:

Wynajem auta Fiat 500 Sport na dobę kosztuje 99zł, pod warunkiem, że nie zrobimy więcej niż 300 kilometrów. Za każdy dodatkowy kilometr dopłacimy 0,30zł. Należy pamiętać, że w wynajmie tradycyjnym należy również zapłacić zwrotną kaucję w wysokości 400-500zł.

Na minutę jazdy Fiatem zapłacimy więc 0,069zł plus cenę paliwa.

Zakładając, że auto pali 7 litrów na 100 km, a my akurat tyle chcemy przejechać w ciągu tego dnia. Doliczmy więc cenę paliwa za minutę – przy założeniu, że litr paliwa kosztuje 4,65zł, po przejechaniu 100km spalimy równowartość 32,55zł, co daje nam 0,0223zł na minutę.

Sumując obie kwoty, otrzymujemy 0,292zł za minutę jazdy, zakładając, że nie przejedziemy więcej niż 100km.

Tobie pozostawiam sprawdzenie, czy gdzieś się nie pomyliłem i porównanie cen z car sharingiem 🙂

Problemy firm wypożyczających samochody w Polsce

Niby mogło by się wydawać, że to świetny interes i inwestycje się zwracają dość szybko, szczególnie, jeśli partnerem jest producent samochodów. Jednak, jak się okazuje, w Polsce nie jest tak kolorowo dla firm, które chcą wejść na ten rynek.

Pierwszym problemem, z jakim stykają się użytkownicy car sharingu to mandaty. Kiedy jesteśmy zatrzymani przez policję, zwykle funkcjonariusze chcą zobaczyć ubezpieczenie, dowód rejestracyjny i prawo jazdy. O ile z OC i prawem jazdy nie ma problemu, o tyle dowód rejestracyjny, który znajdziemy w takim samochodzie jest kserem oryginału. Oczywiście, policji ksero nie wystarczy, a mandat wynosi 50zł. Z drugiej strony, firma zostawiając dokumenty w aucie, ryzykuje problemy z wypłaceniem pieniędzy z ubezpieczenia. No i mamy impas. Więcej na ten temat znalazłem na stronie TVN24.

Pracy takim biznesom nie ułatwiają również… użytkownicy. Czyli nasi kochani obywatele Królestwa Cebulandii. Auto dostępne dla wszystkich, czyli jest niczyje i można z nim zrobić co się chce, prawda? Ludzie parkują gdziekolwiek, ale to nie jest największy problem. Samochody zostawiają na cegłach i/lub wypompowują paliwo. Bo przecież drogie jest. Firmy z pewnością liczyły się z takimi ewentualnościami i mają odpowiednie ubezpieczenia, które zapewnią im zwrot kosztów… ale przecież nie w tym rzecz. Przeczytaj więcej i obejrzyj zdjęcia na stronie Na temat.

Jest więc wesoło.

Osobiście niestety jeszcze nie korzystałem z żadnego z tych serwisów, ale zamierzam zarejestrować się w Traficar, bo bywam od czasu do czasu w Poznaniu i Warszawie. Chętnie wsiądę i sprawdzę jak się sprawują te autka.

Aktualizacja

Na Facebooku kilku znajomych zasugerowało kilka braków do tego tekstu, które warto by było dodać, żeby mieć pełniejszy obraz.

Nie tylko PanekCS posiada strefy w których można odebrać i zaparkować auto. 4mobility również posiada takie miejsca, a są one wyszczególnione na mapie. Myślę, że lepszy system mają zachodnie serwisy, jak Car2Go, które dogadały się z miastem, dzięki czemu użytkownicy mogą parkować w każdym dozwolonym miejscu – płatnym bądź nie.

Sporo informacji dorzucił Jacek Strongowski, którego tu zacytuję wprost:

  • Jakiś czas temu Multicity (elekryczne Citroeny) został zlikwidowany, nie przetrwali konkurencji
  • Pojawił się lokalny provider w Berlinie ktory ma mało samochodów ale ma 2 zalety: w ofercie ma samochody dostawcze oprócz osobowych, oraz nalicza od kilometra a nie od minuty, co nieraz może być dużo tańsze – „DriveBy
  • 2 dni temu DriveNow oraz Car2Go ogłosiły fuzję, to zajmie kilka mięsięcy, ale chcą być konkurencyjne dla np. azjatyckich providerow, które robię sobie apetyt na europejskie rynki; postanowiły nie walczyć, tylko połączyć floty

Co do fuzji, wiele się o tym pisze za naszą zachodnią granicą, ale znalazłem też artykuł na stronach Boolmberga po angielsku, warto przejrzeć.